Moment elektronizacji postępowań unijnych nadchodzi. Postępowania wszczęte 18 października (i później) będą musiały wykorzystywać miniPortal albo inne tego typu (komercyjne) narzędzia.

Oczywiście nikt nie chce być króliczkiem doświadczalnym, więc wielu zamawiających zadaje pytania w rodzaju: “czy jak wyślę ogłoszenie do TED 17 października, to mogę korzystać jeszcze z dotychczasowych przepisów?”

Pytania te można sprowadzić do kwestii, kiedy wszczynane jest postępowanie. Skupmy się na przetargu nieograniczonym, bo o ten tryb zwykle chodzi zamawiającym.

Kluczowy jest tu art 40.1 PZP, w którym ustawodawca definitywnie przesądza, że momentem wszczęcia postępowania jest publikacja ogłoszenia na stronie internetowej oraz zamieszczania go w siedzibie zamawiającego.

Kiedyś obowiązywał jeszcze art 40.6.1, który zabraniał publikowania na www i zamieszczania na tablicy ogłoszeń przed dniem zamieszczenia w BZP oraz przed dniem przekazania do TED. Wtedy życie było prostsze 🙂 Od momentu przekazania ogłoszenia do TED można było wywiesić je na tablicy i wrzucić na stronę internetową, przez co wszczynano postępowanie.

Ale ustawodawca uchylił art 40.6.1. i wprowadził art 11.7 a-e. I mamy teraz art 11.7d, z którego wynika m.in., że ogłoszenia krajowe nie mogą być zamieszczane przed publikacją ogłoszenia w TED lub przed upływem 48 godzin od potwierdzenia otrzymania ogłoszenia przez Urząd Publikacji UE.

A zatem samo przekazanie ogłoszenia do TED nie umożliwia wszczęcia postępowania, trzeba poczekać na publikację tego ogłoszenia. Ewentualnie można poczekać na potwierdzenie otrzymania i odczekać jeszcze 48 godzin.

Ta norma jest oczywiście mniej korzystna dla zamawiającego, zwłaszcza takiego, który chce zdążyć przez “elektronicznym” dzwonkiem :), ale dobrze, że w ogóle jakaś norma jest. Mógłbym zakończyć ten wpis sentencją dura lex sed lex i wrócić do spraw bieżących.

Ale nic z tego. Na przeszkodzie powyższej interpretacji stanęła KIO w jednej ze swoich uchwał. W sumie celnie dostrzeżono, że w art 11 ust 7 d mowa jest o ogłoszeniach fakultatywnych, a ogłoszenie na stronie internetowej i w siedzibie do takich nie należy.

Nie jest to rozumowanie pozbawione podstaw – ten przepis faktycznie można tak odczytać. Trzeba jednak wziąć pod uwagę treść dyrektywy unijnej, która ma szczególne znaczenie w postępowaniach unijnych.

Art. 52 ust 1 Dyrektywy 2014/24/UE stanowi

“Ogłoszeń, o których mowa w art. 48, 49 i 50, oraz informacji w nich zawartych nie można publikować na poziomie krajowym przed publikacją zgodnie z art. 51. Niemniej jednak publikacja na poziomie krajowym może w każdym przypadku mieć miejsce, gdy instytucje zamawiające nie zostały powiadomione o publikacji w terminie 48 godzin od potwierdzenia otrzymania ogłoszenia zgodnie z art. 51.”

W tym przepisie zakodowano tę samą normę, co w art 11.7d PZP, przy czym wprost wskazano, że chodzi m.in. o ogłoszenia o zamówieniu (“ogłoszenia, o których mowa w art 49”).

Konkluzja

W postępowaniach unijnych wszczęcie postępowania w trybie przetargu nieograniczonego następuje w drodze publikacji ogłoszenia na stronie internetowej i zamieszczenia go w siedzibie zamawiającego, co może nastąpić po publikacji ogłoszenia w TED albo po upływie 48 godzin od potwierdzenia otrzymania ogłoszenia przez Urząd Publikacji UE.

W praktyce 15.10 (dziś!) to ostatni dzień, w którym można liczyć na wszczęcie postępowania unijnego przed 18.10 i prowadzenie go na dotychczasowych zasadach. Warunkiem “sukcesu” jest otrzymanie jeszcze dziś potwierdzenia otrzymania ogłoszenia. Po 48 godzinach, tj. 17.10, będzie możliwe wszczęcie postępowania zgodnie z art 40 ust 1 PZP.

Do dzieła!

Maciej Lubiszewski

 

Co z tą elektronizacją?

        01 października 2018        Komentarze (0)

Tytułowe pytanie zadało mi kilka osób zajmujących się zamówieniami publicznymi. Nie dziwię się im. W natłoku spraw bieżących czasem trudno znaleźć czas na spokojne poczytanie przepisów czy opracowań dotyczących przyszłości systemu, nawet tej dość bliskiej.

Elektronizacja została zaordynowana przez Unię Europejską. Od 18 października br. wszystkie zamówienia objęte dyrektywami (a więc powyżej progów unijnych) mają być udzielane elektronicznie.

Elektronizacja już dawno objęła ogłoszenia i dokumentację przetargową (SIWZ). Jakiś czas temu zelektronizowano JEDZa. Teraz przyszedł czas na komunikację wykonawca-zamawiający i oferty.

Pierwotny zamysł był taki, aby stworzyć platformę e-Zamówienia, która zelektronizuje wszystkie zamówienia w Polsce. A ponieważ w naszym kraju króluje outsourcing, rozpisano przetarg. Perypetie związane z tym postępowaniem były opisywane w prasie, więc nie będzie ich tu opisywał. Umowę podpisano dopiero 6.04.2018 r. (sic!), więc stało się oczywiste, że na 18.10.2018 r. nie zdążymy.

Urząd zaczął wdrażać plan B. Rozdzielono postępowania na krajowe i unijne. Elektronizacja krajowych została przełożona do 1.01.2020 r. Elektronizacja unijnych będzie oparta o miniPortal, który ma tymczasowo zapewnić zgodność z wymogami dyrektyw. Docelowo firma Enterprise Services Polska Sp. z o.o. ma zbudować system e-Zamówienia, który zelektronizuje wszystkie zamówienia.

Widziałem ten miniPortal na konferencji w Gdańsku. Muszę powiedzieć, że wyglądał dość siermiężnie, ale ważniejsza od efektownego interfejsu jest sprawność działania. Urząd zapowiadał wypuszczenie wersji testowej w sierpniu, ale na zapowiedział się skończyło – w każdym razie ja do takiej wersji testowej nie dotarłem. Sprawność wypróbujemy więc w boju.

Wnioski praktyczne

  1. w postępowaniach krajowych nic się nie zmienia – robimy je na dotychczasowych zasadach;
  2. postępowania unijne lepiej wypuścić przed 18 października, żeby nie robić za królika doświadczalnego.

Udostępnienie artykułu

        11 września 2018        Komentarze (0)

Niektórzy z Czytelników proszą mnie o udostępnienie artykułu, o którym pisałem wczoraj.

Niestety nie jest to możliwe. Prawa do tekstu ma Wolters Kluwer Polska.

Pozostaje więc kupić numer Finansów Komunalnych lub wykorzystać dostęp do LEXa.

Można też zapisać się na kierowane przeze mnie Studia podyplomowe – Słuchacze uzyskują dostęp do zasobów Biblioteki UWM, w tym do zasobów elektronicznych (m.in. do elektronicznych wydań gazet oraz do pełnej wersji Lexa i Legalisa).

Rozpoczęliśmy już rekrutację na kolejną edycję.

Polecam

Maciej Lubiszewski

 

Zaświadczenia z ZUS/US – ciąg dalszy

        10 września 2018        5 komentarzy

W lutym pisałem o “łapance”, jaką prowadzą instytucje kontrolujące. Chodziło o przypadki, w których zamawiający żądają zaświadczeń z ZUS lub urzędu skarbowego. Zdaniem kontrolerów (w tym UZP i KIO) takie żądanie jest dopuszczalne wyłącznie przy jednoczesnym wprowadzeniu przesłanki wykluczenia z art 24 ust 5 pkt 5 PZP.

Tamten wpis spotkał się z dużym odzewem. Pisali złapani oraz… łapiący. Niektórzy wprost twierdzili, że skoro nie mają żadnych kontrargumentów na piśmie, to postępują zgodnie z “urzędowym” stanowiskiem.

Postanowiłem takie słowo drukowane przygotować.

Artykuł przeszedł recenzję naukową i właśnie ukazał się we wrześniowym numerze Finansów Komunalnych. Jest to punktowane czasopismo naukowe (stąd ta recenzja) wydawane przez prestiżowe wydawnictwo (Wolters Kluwer). Poza tym jest to oficjalny miesięcznik regionalnych izb rachunkowych, którym nieobce jest kontrolne podwórko.

Tam nie publikuje się byle czego.

Zapraszam do lektury. Mam nadzieję, że komuś pomoże w jego batalii z kontrolą. Przede wszystkim liczę na korektę stanowiska organów kontrolnych. Wynajdowanie kruczków prawnych tylko po to, aby przyładować 5% korektę to psucie prawa.

Maciej Lubiszewski

 

Hyde Park

        05 lipca 2018        Komentarze (0)

Jako, że lubimy sobie publicznie podyskutować, to wydaje mi się Macieju, że bardzo optymistycznie patrzysz na przesłankę nieistotności w przypadku RODO. W umowach, gdzie dane osobowe pojawiają się niejako „na marginesie” regulacji umownej zgoda, trudniej w przypadku umów ze świadczeniami o bardziej złożonym charakterze.

Nie mniej, omawiamy sytuację wymagającą ratowania, więc Macieju dziękujemy za koło.

Swoją drogą niech ktoś w obecnych czasach ( w oderwaniu od rozumienia art. 144 ust. 1e PZP) spróbuje nazwać RODO czymś nieistotnym….

Po latach doświadczeń marzy mi się – dla pewności prawa w podobnych, jak ta sytuacjach – jasna przesłanka zawarta w art. 144 PZP, nazwijmy ją „zmiana prawa”, o czymś takim pisał UZP przy VAT, ale na tle klauzuli rebus sic stantibus i wysyłając nas do sądu. To też jest zresztą arcyciekawy watek, bo 1) czy jest spór 2) pewne rzeczy trzeba udowodnić 3) czy na pewno wiemy, co zrobi sąd.

Zmianę prawa możemy przewidzieć w ogłoszeniu lub SIWZ jako przesłankę zmiany postanowień zawartej umowy, ale gdyby to było takie proste i powszechne, pewnie tego wątku na blogu w ogóle by nie było.