Przedwczoraj (15.04.2014 r.) Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności art 34.2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych z konstytucyjnym prawem do sądu. Oznacza to, że z chwilą ogłoszenia wyroku z Dz.U. przepis ten utraci moc.
O ile mnie pamięć nie zawodzi, już wcześniej przed naszym TK zawisła podobna sprawa (tj. również dotycząca opłaty od skargi) jednak wówczas Trybunał odnosił się jedynie do stosunkowego charakteru opłaty i (czemu trudno się dziwić) nie uznał tego rozwiązania za sprzeczny z ustawą zasadniczą.
Po ogłoszeniu tamtego werdyktu dało się usłyszeć tu i ówdzie jęk zawodu na trybunach. A teraz?
Przedwczorajsze orzeczenie z pewnością eliminuje jedną z poważniejszych wad systemu środków ochrony prawnej. Bezsensownie wysokie opłaty sądowe są uznawane w Europie za amputację prawa do sądu (vide wyroki Trybunału w Strasburgu Kreuz p. Polsce, Podbielski i Polpure p. Polsce…). Pisano o tym np. kilka lat temu (sic!) w Europejskim Przeglądzie Sądowym.
Trybunał Konstytucyjny zrobił to, co musiał. Szkoda, że uczynił to tak późno.
Ja jednak czuję niedosyt i wydam z siebie jęk zawodu.
Otóż Trybunał w motywach ustnych wskazał, że po wyeliminowaniu art 34.2 ustawy o kosztach, opłata od skargi na orzeczenie KIO będzie wynosiła pięciokrotność wpisu od odwołania niezależnie od tego, jaka czynność zamawiającego jest przedmiotem zaskarżenia.
Wykonawca, który już stracił w KIO – powiedzmy – 10.000 zł. (robota budowlana poniżej progu unijnego) nie będzie ryzykował kolejnych 50.000 zł. na skargę do sądu. Tym bardziej, że wiedza sędziów w zakresie PZP nie jest – szukam stosownego słowa – powalająca.
Rozwiązanie, które będzie obowiązywało po publikacji wyroku TK nadal więc będzie dalekie od pożądanego.
Mam jeszcze nadzieję, że w uzasadnieniu Trybunał odważy się na zasugerowanie (jako obiter dicta), że ta pięciokrotność wpisu od odwołania również może rodzić wątpliwości w kontekście dostępu do sądu. Wówczas nasz ustawodawca może zechce coś z tym fantem zrobić. Jestem jednak człowiekiem małej wiary.
Trybunał zrobił więc pierwszy krok ku otwarciu możliwości zaskarżania rozstrzygnięć KIO do sądów. Obawiam się jednak, że będzie to krok ostatni.





Dzień dobry!
{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }