Przygotowania do Konferencji weszły w ostatnią fazę.

Kilka osób się wykruszyło (szef nie puszcza, dziecko chore, w ciążę zaszłam – normalne ludzkie sprawy 🙂 )

Nie chcę, aby wakujące miejsca się zmarnowały.

Kto się jeszcze nie zapisał, a ma ochotę posłuchać przedstawicieli UZP prezentujących zmiany wprowadzane nowelizacją – zapraszam.

Wystarczy napisać do mnie e-mail (m.lubiszewski@uwm.edu.pl) z imieniem, nazwiskiem i nazwą reprezentowanego podmiotu. Dane te przekażę do Urzędu Zamówień Publicznych.

Żeby było jasne – udział jest bezpłatny.

Dla naszych Czytelników mam 10 miejsc.

Kto pierwszy, ten lepszy.

Sto lat mnie tu nie było.

Ale w tzw realu nie próżnowałem.

40 seminarzystów w połowie kwietnia zaczęło pisać swoje prace dyplomowe. Niektórzy z nich ze smutkiem i rosnącą paniką odkryli, że ich promotor je czyta 🙂 To wypełnia mi niemal 100% czasu pracy.

Do tego wspólnie z kolegą zorganizowaliśmy konferencję poświęconą Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka. To zupełnie inna bajka, choć równie pasjonująca.

A teraz zajmuję się sprawami związanymi z konferencją UZP poświęconą nowelizacji PZP.

Odbędzie się ona w Kortowie – kampusie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.  Ciężar organizacji w zdecydowanej większości spoczywa na barkach Urzędu, ale mam kilka zadań do wykonania jako przedstawiciel UWM.

Tu możesz przeczytać pierwszą oficjalną informację o tej konferencji.

UZP przypomniał się ostatnio z tematem regulaminu udzielania zamówień publicznych o wartości poniżej 30 tys. euro.

Propozycja UZP jest rozsądna, przynajmniej w porównaniu do regulaminów, z jakimi miałem styczność,

ale…

Osobiście sceptycznie podchodzę do tej regulaminowej regulacji.

Tworzymy sobie dodatkowy gorset zakupowy a w życiu małych zamawiających to już bywa tworzenie sztuki dla sztuki. Pewien sens obowiązywania regulaminu dostrzegam natomiast w życiu dużych zamawiających, gdyż może stać się on podstawą choćby pacyfikowania zachcianek zakupowych „niektórych osób”.

Powiedzmy sobie jasno, progi stosowania ustawy też są po coś.

Nie po to mamy poziom bagatelności stosowania ustawy (duży, czy mały, to sprawa względna), by kwestie podprogowe regulować i to w sposób utrudniający sobie życie.

Ja bezdyskusyjnie przyjmuję poglądy, że przy udzielaniu zamówień należy przestrzegać zasad:

  • zachowania uczciwej konkurencji, równego traktowania wykonawców i przejrzystości,
  • racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi, w tym zasady wydatkowania środków publicznych w sposób celowy, oszczędny oraz umożliwiający terminową realizację zadań, a także zasady optymalnego doboru metod i środków w celu uzyskania najlepszych efektów z danych nakładów,

ale tego nie musimy w regulaminie pisać, bo mamy to w ustawie o finansach publicznych – art. 44 ust. 3 i 4; art. 162 pkt 3 i 4; art. 254 pkt 3 i 4.

Zamówienia współfinansowane ze środków UE mają swoje Wytyczne a PZP zna tylko jeden regulamin dotyczący udzielania zamówień – regulamin konkursu.

Odrzucam sugestie niektórych autorów o bezrefleksyjnym i swobodnym udzieleniu zamówień wyjętych spod reżimu procedur ustawowych.

Do czego to bowiem prowadzi?

Złamanie regulaminu – sankcje? Przychodzi mi do głowy odpowiedzialność pracownicza osoby działającej po stronie zamawiającego, w skrajnych zaś przypadkach naruszenie dyscypliny finansów. Wykonawcy nie mają podstaw do roszczeń związanych z niedochowaniem reguł regulaminowych.

A na koniec sam UZP proponuje wytrych: w szczególnie uzasadnionych przypadkach kierownik zamawiającego może podjąć decyzję o odstąpieniu od stosowania Regulaminu (…).

Urobek podkomisji sejmowej

Maciej Lubiszewski01 maja 2016Komentarze (1)

W miniony czwartek (28 kwietnia) specjalna podkomisja powołana do rozpatrzenia rządowego projektu nowelizacji PZP zakończyła swe prace.

Ich przebieg można sobie obejrzeć tu. Urobek podkomisji do zassania tu.

Lektura w sam raz na majówkę 🙂

Omawiając idące dużymi krokami „nowe”, dorzucę swoje 3 grosze w temacie „zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego”.

Wedle obecnego projektu (druk 366), zmieniony przepis art. 144 PZP zakazuje zmian postanowień zawartej umowy lub umowy ramowej w stosunku do treści oferty, na podstawie której dokonano wyboru wykonawcy, chyba że zachodzi co najmniej jedna z następujących okoliczności:

  • zmiany zostały przewidziane w ogłoszeniu o zamówieniu lub specyfikacji istotnych warunków zamówienia w postaci jednoznacznych postanowień umownych, które określają ich zakres, w szczególności możliwość zmiany wysokości wynagrodzenia wykonawcy, i charakter oraz warunki wprowadzenia zmian (…)

To jest wersja po zmianie, gdyż przed nią, jeszcze w styczniu, mowa była o jasnych i precyzyjnych postanowieniach umownych, które określają zakres i charakter możliwych zmian umowy oraz warunki, na jakich można je wprowadzić (…)

A zatem – fatalną zresztą, „jasność i precyzyjność” – zastąpiono „jednoznacznością”.

O jednoznaczność w prawie trudno, a sądzę to po liczbie osób widywanych w sądach.

Kto ma tę jednoznaczność oceniać(?), pewnie kontrole wszelakie.

Zapewne wszystko za sprawą dyrektywy klasycznej, gdzie dopuszczono możliwość modyfikacji umów w okresie ich obowiązywania gdy modyfikacje, niezależnie od ich wartości pieniężnej, zostały przewidziane w pierwotnych dokumentach zamówienia w jasnych, precyzyjnych i jednoznacznych klauzulach przeglądowych, które mogą obejmować klauzule zmiany ceny, lub opcje. Tego rodzaju klauzule podają zakres i charakter możliwych modyfikacji lub opcji, a także warunki, na jakich można je stosować. Nie mogą one przewidywać modyfikacji ani opcji, które zmieniłyby ogólny charakter umowy w sprawie zamówienia lub umowy ramowej.

Obym się mylił, ale możemy mieć źródło kosmicznych problemów.

Dyrektywa – dyrektywą, a my tu chcielibyśmy mieć prawo do bezpośredniego stosowania. Tymczasem przepisano dyrektywę, zamiast ją z pomysłem osadzić w realiach polskiego porządku prawnego.

W tym miejscu zapytam, kogo to słowa: Dla prawidłowej implementacji wymagane jest wprowadzenie lub modyfikacja istniejących regulacji w taki sposób, który prowadzi do osiągnięcia podstawowych celów, dla których dyrektywa została wydana. Warunkiem prawidłowej implementacji nie jest dosłowne odzwierciedlenie przepisu dyrektywy w prawie krajowym… – tak, tak, Prezesa UZP w uchwale KIO/KU 92/12.

Na dokładkę coś bardzo ulotnego i ludzkiego jak charakter, zapisano teraz w art. 144 PZP, m.in. jako wzorzec pozwalający rozstrzygnąć o istotności zmian umowy.

Zmianę postanowień zawartych w umowie lub umowie ramowej będziemy uznawali za istotną, jeżeli zmienia ogólny charakter umowy lub umowy ramowej, w stosunku do charakteru umowy lub umowy ramowej w pierwotnym brzmieniu.

Czym jest charakter umowy? Umowy mieszane jaki mają charakter?

Systematyka umów, pozwalająca na ich rozróżnianie i wykładanie, opiera się na różnych kryteriach. Mamy umowy nazwane, nienazwane, typy i rodzaje umów odróżniane skutkiem, treścią, celem świadczenia etc. Do tej cywilistycznej układanki PZP wprowadza teraz charakter umów.

Mój ulubiony kwiatek zaś, to odstępstwo od zakazu zmian nawiązujące do okoliczności, których zamawiający, działając z należytą starannością, nie mógł przewidzieć. Przepraszam a z jaką starannością zamawiający będący dysponentami środków publicznych, autorami SIWZ i gospodarzami postępowania mają działać?

Ale żeby nie było tylko negatywnie – uznania wymaga fakt dostrzeżenia przez ustawodawcę (za sprawą dyrektywodawcy), problemu zmiany podmiotowej stron umowy oraz możliwość rozwiązania umowy w przypadku zmiany dokonanej z naruszeniem art. 144, co zdecydowanie ułatwi rozliczenia w zakresie świadczeń już wykonanych.