Hyde Park

Robert Jaroszewski05 lipca 2018Komentarze (0)

Jako, że lubimy sobie publicznie podyskutować, to wydaje mi się Macieju, że bardzo optymistycznie patrzysz na przesłankę nieistotności w przypadku RODO. W umowach, gdzie dane osobowe pojawiają się niejako „na marginesie” regulacji umownej zgoda, trudniej w przypadku umów ze świadczeniami o bardziej złożonym charakterze.

Nie mniej, omawiamy sytuację wymagającą ratowania, więc Macieju dziękujemy za koło.

Swoją drogą niech ktoś w obecnych czasach ( w oderwaniu od rozumienia art. 144 ust. 1e PZP) spróbuje nazwać RODO czymś nieistotnym….

Po latach doświadczeń marzy mi się – dla pewności prawa w podobnych, jak ta sytuacjach – jasna przesłanka zawarta w art. 144 PZP, nazwijmy ją „zmiana prawa”, o czymś takim pisał UZP przy VAT, ale na tle klauzuli rebus sic stantibus i wysyłając nas do sądu. To też jest zresztą arcyciekawy watek, bo 1) czy jest spór 2) pewne rzeczy trzeba udowodnić 3) czy na pewno wiemy, co zrobi sąd.

Zmianę prawa możemy przewidzieć w ogłoszeniu lub SIWZ jako przesłankę zmiany postanowień zawartej umowy, ale gdyby to było takie proste i powszechne, pewnie tego wątku na blogu w ogóle by nie było.

Konferencje i konsultacje

Maciej Lubiszewski25 czerwca 2018Komentarze (0)

W ubiegłym tygodniu miały miejsce dwa ważne wydarzenia.

Pierwszym z nich była konferencja naukowa, którą corocznie współorganizuje Urząd Zamówień Publicznych w jednym z uniwersytetów. Tym razem wybór padł na Uniwersytet Gdański i tamtejszy Wydział Prawa i Administracji. Pojechałem do Gdańska nie tylko po to, aby wysłuchać interesujących wystąpień i pogadać w kuluarach z ciekawymi ludźmi o zamówieniach.

Udałem się tam (wraz z Panią Profesor Lemonnier) z misją przekonania Rady Programowej Konferencji do zorganizowania kolejnej edycji w Olsztynie.

Udało się, więc w czerwcu 2019 roku pokonferujemy sobie w pięknym Kortowie – kampusie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

O ile posiedzenie Rady Programowej odbyło się in camera, o tyle relacja z konferencji jest już dostępna na stronie UZP.

Wkrótce ukaże się publikacja pokonferencyjna, która tradycyjnie przygotowana jest przed konferencją. Pochwalę się, że wśród kilkunastu tekstów czytelnik znajdzie tam również artykuł mojego autorstwa.

Drugim wydarzeniem była debata poświęcona Koncepcji nowego PZP. Pisałem o niej tu. Relacja ze zdjęciami wisi już na stronie Urzędu.

Moim zdaniem debata się udała. Było sporo głosów z sali, w tym również sceptyczne. Już wiemy, że pomysł organizowania zebrań z wykonawcami, którzy przegrali przetarg nie przyjmie się w Olsztynie 🙂

–Maciej Lubiszewski–

 

Nowelizacja nowelizacji

Maciej Lubiszewski15 czerwca 2018Komentarze (0)

Kilkanaście minut temu system RCL uprzejmie poinformował o nowym projekcie nowelizacji Prawa zamówień publicznych.

Po kilku kliknięciach dotarłem do projektu.

Okazuje się, że zmiany dotyczą nie tylko samej PZP, ale także nowelizacji PZP z 2016 r. Mamy więc nowelizację nowelizacji – zjawisko znane polskiej legislacji, ale jednak stosunkowo rzadkie i stąd warte odnotowania.

Autorzy projektu napisali tak: „Projektowane zmiany przewidują zatem przesunięcie, z dnia 18 października 2018 r. na dzień 1 stycznia 2020 r., obowiązku prowadzenia w tych postępowaniach komunikacji zamawiającego z wykonawcami wyłącznie przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, tj. do czasu pełnego wdrożenia modelu docelowego zakładającego istnienie centralnej Platformy e-Zamówień, z którą zintegrowane będą Portale e-Usług.”

Poza tym z definicji środków komunikacji elektronicznej ma wylecieć faks.

Wymóg kwalifikowanego podpisu ma dotyczyć nie wszystkich oświadczeń, a jedynie oświadczeń wstępnych.

Wreszcie nowela ma wprowadzić przepisy proceduralne regulujące sytuację, gdy zamawiający odstępuje od wymogu sporządzenia oferty w formie elektronicznej.

Jakież to polskie!

Tyle lat było na wdrożenie elektronizacji. Okres „bezkrólewia” w UZP, ale też przebieg postępowania na e-zamówienia sprawiły, że teraz trzeba ratować się protezami.

Debata w Olsztynie

Maciej Lubiszewski14 czerwca 2018Komentarze (0)

Urząd Zamówień Publicznych ogłosił nabór na debaty dotyczące Koncepcji, o której pisałem dziś rano.

Formularz zgłoszeniowy na spotkanie olsztyńskie jest dostępny tu.

Z tego co wiem, ma być sama Pani Prezes. Jeżeli macie ochotę przekazać Jej swoje uwagi, przemyślenia, to jest ku temu znakomita okazja.

Spotykamy się w Centrum Konferencyjnym UWM (Kortowo) 20 czerwca.

Do zobaczenia.

–Maciej Lubiszewski–

Przeczytałem „Koncepcję nowego Prawa Zamówień Publicznych” (nie za dużo tu wielkich liter?) i uważam, że każdy, kto interesuje się zamówieniami powinien to uczynić. Nie dlatego, że jest to dokument wybitny, kamień milowy, punkt zwrotny w historii polskich zamówień publicznych.

Tak nie jest.

Powodem, dla którego należy zapoznać się z treścią Koncepcji jest możliwość włączenia się do debaty nad przyszłością systemu ZP. A im więcej uczestników takiej debaty, tym dla systemu lepiej. Jest wtedy większa szansa na jej merytoryczny charakter, co pozwala mieć nadzieję, że projekt, który trafi w ręce polityków będzie świetnej jakości i polityczny magiel mniej mu zaszkodzi.

Jeżeli więc znasz się na ZP, pracujesz w tej branży (zamawiasz, startujesz, szkolisz, piszesz…) daj głos!

Nie musisz pisać elaboratów – wystarczy wypełnienie ankiety opracowanej przez UZP. Znajdziesz ją tu.

Ja jej nie wypełnię – poświęcę sprawie więcej czasu. Tak postrzegam rolę akademików: po to nam się płaci (czym się różni doktorat od balkonu? Balkon utrzyma rodzinę 🙂 ), po to daje się nam czas na dumanie w bibliotekach, na seminariach i na konferencjach (coraz go mniej w czasach gonienia za punktami), abyśmy swój warsztat wykorzystywali pro publico bono.

Swoje uwagi będę zgłaszał podczas najbliższej konferencji w Gdańsku oraz w Olsztynie.

W tym miejscu poruszę tylko kilka wątków.

  1. W Koncepcji przeważają propozycje uporządkowania, „doregulowania”, naprawienia. Niby nic w tym złego, ale trochę mało tu „nowego Prawa zamówień publicznych”. Interesująco brzmi sprzężenie PZP z Polityką Zakupową Państwa. Problem w tym, że ta Polityka jest w powijakach – znamy jedynie jej wstępne założenia. Brakuje mi bardziej celowanych mechanizmów – innowacje w takich zamówieniach, dialog techniczny – w takich, zamówienia zrównoważone w takich. Odnoszę wrażenie, że tu nie ma celowania – są strzały z biodra, jak wspomniany niżej obowiązkowy dialog techniczny dla zamówień pow. 10/20 mln EURO.
  2. Koncepcja jest miejscami niespójna. Przykład: próg bagatelności. Raz autorzy sugerują jego zniesienie (np. na s. 24), co wywołało u mnie entuzjazm, innym razem autorzy pytają nas, co wolimy: 14.000 czy 30.000 (s. 40);
  3. Koncepcja jest niekiedy niejasna. Przykład: procedura uproszczona poniżej progów unijnych. Układ Koncepcji sugeruje (ale może to tylko moje wrażenie), że w ustawie pojawią się dwie odrębne regulacje – jedna dla zamówień unijnych i druga dla krajowych. Ja to pamiętam z projektów z okresu bezkrólewia (dowód na funkcjonowanie pamięci instytucjonalnej w UZP). Treść dokumentu wskazuje, że procedura będzie nie jedna, lecz wiele. Poza tym będą one oparte na procedurach unijnych. Po co mnożyć byty? Źle jest?
    Inny przykład: pomysł doprecyzowania pozycji ustrojowej KIO. Co to da? No i w jaki sposób to zrobić?
  4. Mam też wrażenie, że niektóre pomysły są oparte na dość wątłych podstawach. Przykład: wsparcie MŚP – zacne to wspierać ten sektor, tym bardziej, że to niemal wszystkie firmy krajowe (99,8% – s. 72), jednak nie podano, jaki ich procent uzyskuje zamówienia. Rozumiem wsparcie idące ze strony UE – Komisja Europejska wskazuje na ledwie 45% udział „małych” w zamówieniach powyżej progów. To są dane w skali całej UE. A jak jest w Polsce? Czy faktycznie trzeba wprowadzać specjalne rozwiązania, które promują… wszystkich? Brakuje mi twardych danych.
    Inny przykład: rozszerzenie dialogu technicznego. Super. Ale z jakich powodów proponowany mechanizm (s. 28) ma mieć zastosowanie jedynie do zamówień 10/20 mln EURO. Dlaczego akurat taki próg? Ile takich zamówień udzielamy w Polsce? Jaki wpływ na rynek ZP wywrze tak ograniczony środek?
  5. Na koniec zostawiam pomysł wprowadzenia dodatkowego warunku – „ogólnej zdolności wykonawcy do ubiegania się o udzielenie zamówienia publicznego”. Brzmi to bardzo enigmatycznie. Treść Koncepcji wskazuje, że chodzi o ustalenie, czy podmiot występujący jako spółka handlowa jest wpisany do rejestru. Innymi słowy o sprawdzenie, czy wykonawca w ogóle istnieje. Naprawdę musimy wprowadzać taki warunek? A jeżeli okaże się, że wykonawca nie istnieje, to mamy go wykluczać? Przecież nie można wykluczyć podmiotu, którego nie ma. Wyobraźcie sobie zawiadomienie: „uprzejmie informujemy Państwa, że zostaliście wykluczeni z postępowania, ponieważ nie istniejecie”. To mi przypomina makabryczną historię z pewnej uczelni (od razu piszę – nie mojej): dziekanat wysłał studentowi decyzję o skreśleniu go z listy studentów z powodu… zgonu.

Ale są też w Koncepcji pomysły ważne i dobre (nawet, jeżeli wymagają dopracowania) – likwidacja absurdalnego art 180.2 PZP, składy trzyosobowe, wnoszenie odwołania przez e-PUAP, zmiany w zakresie sądowej kontroli KIO (jeden sąd, niższa opłata, dłuższe terminy na wniesienie), ewaluacja, regulacje dot. kontroli zamawiających, integracja rejestrów, certyfikacja…

Będzie o czym debatować.