Nowy szef Departamentu Prawnego UZP

Maciej Lubiszewski16 lutego 2016Komentarze (0)

Mamy już pierwsze widoczne efekty urzędowania Pani Prezes UZP.

Zniknął jeden wakat – dyrektorem Departamentu Prawnego Urzędu został Pan Bogdan Artymowicz, który ostatnio pełnił obowiązki Prezesa Prokuratorii Generalnej (jako jej Wiceprezes), wcześniej orzekał w Krajowej Izbie Odwoławczej, a jeszcze wcześniej był Dyrektorem Departamentu Zamówień Publicznych w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie.

Doświadczenie zawodowe pozwala zatem orzec: człowiek zna się na rzeczy.

Co potwierdza również pewien kierownik studiów podyplomowych w zakresie PZP 😉 , na których Pan Artymowicz od paru ładnych lat wykłada 🙂 .

Departament Prawny odpowiada m.in. za legislację (jest tam specjalny Wydział), a więc na szybki urlop nowopowołany nie ma co liczyć.

Ale po 2018 powinno być trochę spokojniej. 😉

Szybko zleci (podobnie – niestety – jak szybko zleciały dwa lata od przyjęcia dyrektyw).

Czekamy jeszcze na szefa Departamentu Kontroli Doraźnej i na „radę mędrców„, tj. na Radę Zamówień Publicznych, która może się przydać (w każdym razie – raczej nie powinna zaszkodzić) w procesie nowelizowania PZP.

Warunki w projekcie nowelizacji

Maciej Lubiszewski15 lutego 2016Komentarze (0)

W ten weekend miałem spotkanie ze Słuchaczami Studiów podyplomowych PZP.

Jak zwykle było miło.

Jak zwykle dowiedziałem się czegoś nowego (może o tym napiszę, ale muszę to jeszcze przetrawić).

Umówiliśmy się, że pogadamy sobie o warunkach udziału w postępowaniu. To mnie zdopingowało do zabrania się za lekturę projektu nowelizacji.

Skupiłem się właśnie na warunkach i postanowiłem przygotować prezentację.

Nic wielkiego, taka trochę na chybcika (podobnie zresztą jak i projekt 🙂 ). Oprócz omówienia noweli jest tam trochę moich komentarzy.

Gdyby ktoś z Czytelników miał ochotę, to proszę sobie ją pobrać.

Warunki udziału w postępowaniu w świetle nowelizacji PZP

W projekcie jest sporo błędów, np. odesłań do niewłaściwych przepisów. Nie wszystko jest jasne, nie wszystko mi się podoba.

Tytułem przykładu: pewien przepis przepisano z dyrektywy w taki sposób, że wychodzi na to, iż zamawiający w celu weryfikacji warunku uprawnień będzie mógł zażądać wpisu do… KRS.

Najpoważniejsze ryzyko widzę w podstawach wykluczenia związanych z przedstawieniem informacji wprowadzających w błąd. Rozbito to na dwa przepisy (nie wiem, po jakie licho) a do tego przewidziano, że zamawiający będzie musiał ocenić czy wykonawca wprowadzający w błąd działał w warunkach „lekkomyślności”, „niedbalstwa”, „rażącego niedbalstwa” czy „zamierzonego działania”. Ktoś tu się będzie musiał podszkolić z winy w cywilistyce, a zamawiający będzie musiał działać niczym sędzia.

Jakoś tego nie widzę.

Ale nie ma dramatu. Wiele spraw można poprawić, a sporo pomysłów zasługuje na aprobatę.

Widzę tam uporządkowanie materii – nareszcie do ustawy trafią reguły opisu poszczególnych warunków (obecnie są one przecież „ukryte” w rozporządzeniu o dokumentach).

Warunki z art 22 staną się prawdziwie fakultatywne (obecnie nie jest jasne, czy w sytuacji gdy zamawiający nie opisuje warunku, to warunek ten obowiązuje, czy też nie)

Chyba wyjaśni się problem udostępniania doświadczenia (czyt. referencji) – projekt wymaga udziału podmiotu trzeciego w realizacji zamówienia.

W prezentacji nie napisałem nic o tym, że przepisu o profilu nabywcy (za pomocą którego ma być składana oferta, ale także np. jednolity dokument zamówienia) mają wejść w 2018 (rok wcześniej dla centralnych zamawiających). Napiszę więc tutaj, że nie znalazłem przepisu, który określałby zasady składania dokumentów (oraz samej oferty – art 82 ust 2 ma być uchylony z chwilą wejścia w życie nowelizacji). Ciekaw jestem, jak to będzie wyglądało przez najbliższe dwa lata :).

 

 

Koniec bezkrólewia

Maciej Lubiszewski09 lutego 2016Komentarze (0)

Wczoraj dowiedzieliśmy się o powołaniu Pani Małgorzaty Stręciwilk na stanowisko Prezesa UZP. Robert napisał o tym tu.

Tak, to prawda – to właśnie za Panią Stręciwilk trzymałem kciuki.

Znamy się, choć właściwiej byłoby napisać – współpracujemy ze sobą od 2003 r., kiedy to (jeszcze jako szefowa Biura Odwołań UZP) zgodziła się zostać lubianym i cenionym wykładowcą organizowanych przeze mnie studiów podyplomowych na UWM.

Mam nadzieję, że powołanie Pani Prezes kończy dwuletni (z ogonkiem) okres bezkrólewia.

W grudniu 2013 r. Premier Tusk odwołał Jacka Sadowego, nie tłumacząc opinii publicznej powodów tej decyzji. We wrześniu 2014 r. zespół prowadzący nabór rekomendował Panią Stręciwilk. Premier jednak był już jedną nogą w Brukseli i do powołania nie doszło. Premier Kopacz zwlekała, zwlekała i zwlekała. Nie unieważniła poprzedniego konkursu, nie rozpisała nowego, ustami wiceszefa KPRM stwierdziła, że p.o. w zupełności wystarczy.

W grudniu 2015 nowa władza rozpisała nowy konkurs. Po dwóch miesiącach mamy Prezesa.

Wiem, że czytają nas sympatycy różnych partii. Myślę jednak, że (wznosząc się ponad podziałami) możemy przyznać, że tamten rząd w sprawie powołania Prezesa UZP po prostu dał ciała.

Straciliśmy dwa lata na przygotowanie porządnej implementacji. Jesteśmy w zasadzie w punkcie wyjścia, a zegar tyka… Czy my zawsze musimy robić wszystko na ostatnią chwilę, na łapu-capu, na „jakoś-to-będzie”???

Przed nową Panią Prezes stoją wyzwania prawdziwie karkołomne, w tym:

  • przeprowadzenie implementacji, co oznacza nie tylko przepchnięcie jakiejś w miarę zgrabnej nowelizacji, ale także
  • przygotowanie niezbędnej infrastruktury informatycznej, która będzie działać (vide kazus wyborów samorządowych AD 2014).

Do tego wypadałoby uzupełnić braki kadrowe – cały czas mamy wakaty na stanowisku szefa Departamentu Prawnego i Departamentu Kontroli Doraźnej.

Z zainteresowaniem będę przyglądał się relacji Prezes UZP – KIO. Z jednej strony Pani Stręciwilk jeszcze kilka dni temu należała do tej samej drużyny, co pozostali członkowie Izby. To oznacza, że te stosunki będą naturalnie cieplejsze niż za czasów Pana Sadowego. Z drugiej strony wszyscy, w tym z pewnością Pani Prezes, mamy świadomość niedoskonałości niektórych wyroków Izby i przyczyn, dla których nie zostały one zaskarżone do sądu.

Mam nadzieję, że Pani Małgorzata Stręciwilk będzie uważnie śledziła orzecznictwo KIO (w końcu była redaktorem Zeszytów Orzeczniczych) i nie zawaha się zaskarżyć wątpliwe rozstrzygnięcia do sądu.

Liczę też na wznowienie Zeszytów Orzeczniczych – od grudnia 2014 r. nic się nie ukazało, a wydawcą jest UZP.

Chciałbym, aby Urząd kontynuował opracowywanie wzorcowych dokumentów – sądzę, że jest to instrument efektywniejszy niż niejedna opinia prawna.

Warto również pomyśleć o współpracy z całym środowiskiem naukowym. Dziś często pod nazwą „konferencji” organizowane są czysto komercyjne przedsięwzięcia, które rzadko stanowią forum wymiany poglądów naukowych.

Lista życzeń jest z pewnością dłuższa – być może będzie jej poświęcony osobny wpis. Trzymam kciuki, aby (a niech tam – zaryzykuję) Pani Małgosia tym licznym zadaniom (oczekiwaniom) podołała.

Ze swojej strony gwarantuję przyjazne recenzowanie Jej działań, ale „amicus Plato, sed magis amica veritas„.

Mamy Prezesa UZP

Robert Jaroszewski08 lutego 2016Komentarze (0)

Maciej informował o wynikach naboru a ja o osobie Prezesa UZP.

Z dniem 8 lutego 2016 r. Prezes Rady Ministrów Pani Beata Szydło powołała na stanowisko Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych Panią Małgorzatę Stręciwilk.

Czy za tę osobę Maciej trzymał kciuki? To wie tylko Maciej, ale trzymanie kciuków chyba jednak pomaga.

Wynik naboru na stanowisko Prezesa UZP

Maciej Lubiszewski21 stycznia 2016Komentarze (0)

Dziś opublikowano wyniki naboru na stanowisko Prezesa UZP. Zgodnie z ustawą zespół prowadzący nabór wyłania nie więcej niż 3 kandydatów. I tylu właśnie ich wyłoniono.

Osobiście bardzo mocno trzymam kciuki za jedną z tych osób.

Niezależnie od tego, kogo Pani Premier powoła – czas bezkrólewia chyba dobiega końca.