Strona prowadzonego postępowania

Maciej Lubiszewski17 listopada 2021Komentarze (0)

Edit: poniższy wpis został zaktualizowany nowym wpisem.

Ostatnio przeglądałem ogłoszenia o zamówieniu zamieszczone w Biuletynie Zamówień Publicznych. Zauważyłem, że bardzo wielu zamawiających niewłaściwie podaje adres strony prowadzonego postępowania.

Niektórzy podają ogólny adres strony internetowej zamawiającego. Inni wskazują ogólny adres platformy, na której prowadzone jest postępowanie.

Teraz widzę, że „modne” staje się wpisywanie adresu podstrony na platformie e-zamowienia, na której ujawniony są m.in. ID postępowania, nr referencyjny, termin składania i termin otwarcia ofert, tryb i link do ogłoszenia.

Ale tam nie ma dokumentów zamówienia. Wygląda to tak, jakby w przyszłości miała pojawić się tam możliwość zamieszczania dokumentów zamówienia (SWZ, wyjaśnienia, zmiany, kwota przeznaczona, informacje z otwarcia, informacja o wyborze itp.) – wtedy to będzie mogło służyć za stronę prowadzonego postępowania. Póki co taka możliwość (chyba) jeszcze nie została wdrożona.

W czym problem?

Wszedłem sobie na ogłoszenie pewnej szkoły. Chciałem zapoznać się z SWZ. Przeszedłem na rzekomą „stronę prowadzonego postępowania”, którą okazała się być podstrona na platformie e-zamówienia – SWZ tam nie było.

Polazłem na stronę zamawiającego z setkami informacji o działalności szkoły. Wreszcie znalazłem zakładkę „zamówienia publiczne”. Tam wyszukałem to postępowanie. Otworzył się jakiś plik z napisem „miniportal”.

Pomyślałem: ktoś tu sobie żarty stroi! Jakimś trafem najechałem myszką na ten napis – to był link, który przerzucił mnie na stronę miniPortalu i tam dopiero znalazłem interesujące mnie dokumenty.

Taką ścieżkę przechodzą wykonawcy. No chyba nie o to chodzi w elektronizacji. A przecież wystarczyło ten link wkleić do ogłoszenia o zamówieniu (w okienku: adres strony prowadzonego postępowania).

Drodzy zamawiający!

To nie jest rubryczka, w którą trzeba coś-tam wpisać.

Nie wpisujcie tam swojego ogólnego adresu (wykonawców niekoniecznie rajcuje wizerunek wójta i opis jego sukcesów), adresu miniportalu (wykonawcy chcą dotrzeć do waszego postępowania, a nie do kilkudziesięciu tysięcy postępowań prowadzonych w RP), czy nawet adresu waszej zakładki z przetargami albo waszej podstrony na platformie komercyjnej (niekiedy tam wiszą wszystkie postępowania prowadzone od stycznia).

Wklejcie tam dokładny adres (link, choćby nawet nieaktywny) prowadzący bezpośrednio do strony, na której znajdują się SWZ i wszystkie inne dokumenty i informacje.

To będzie naprawdę istotne ułatwienie dla wykonawców, którzy chcą dotrzeć do dokumentów zamówienia konkretnego postępowania, bez konieczności przebijania się przez dżunglę informacji zbędnych (z ich punktu widzenia).

Maciej Lubiszewski

PS. Przypominam o wpisie aktualizującym. Wystarczy teraz kliknąć tu.

W jednym z ostatnich wpisów poruszyłem temat wpływu rosnących cen na sferę zamówień publicznych. Tak się złożyło, że Redaktor Wikariak z Dziennika Gazety Prawnej pracował nad swoim tekstem o tym poważnym problemie i postanowił zadać mi kilka pytań.

A ponieważ bardzo wysoko cenię Pana Redaktora i jego artykuły, odłożyłem na bok bieżące zadania i udzieliłem Mu odpowiedzi.

Tekst można przeczytać tu.

Maciej Lubiszewski

Idea otwartego dostępu do dorobku nauki jest coraz powszechniejsza. I słusznie – płacimy podatki, z których finansowana jest m.in. nauka, więc powinniśmy mieć dostęp do efektów pracy naukowców.

Wiele uczelni udostępnia swoje periodyki naukowe w trybie open access. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać hasło „platforma czasopism i dodać nazwę albo skrót uczelni.

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie jako jedna z pierwszych uczelni w Polsce wdrożył taką platformę. Można na niej znaleźć czasopismo Wydziału Prawa i Administracji UWM – Studia Prawnoustrojowe.

 Ostatni numer ukazał się miesiąc temu. Znalazł się w nim m.in. mój tekst pt. Zaległość podatkowa jako podstawa wykluczenia wykonawcy z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Oparłem go na nowej ustawie, aktualizując tym samym swój artykuł z Finansów Komunalnych z lata 2018 roku.

W przeciwieństwie do Finansów Komunalnych artykuł ze Studiów Prawnoustrojowych jest dostępny za darmo, nawet bez konieczności zakładania konta na platformie. Wystarczy kliknąć w ten link.

Warto jednak przejrzeć cały spis treści, ponieważ znalazły się w nim jeszcze dwa artykuły bezpośrednio związane z zamówieniami publicznymi autorstwa Michała Kani i Ewarysta Kowalczyka. Plus parę innych, w które warto zajrzeć.

Dobrej lektury.

-Maciej Lubiszewski-

Podwyżki w zamówieniach publicznych

Maciej Lubiszewski29 października 20212 komentarze

O tym, że ceny idą w górę nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy przejść się do sklepu i przyjrzeć się paragonowi (olej rzepakowy za 10 zł!!!!).

Dotyka to również sfery zamówień publicznych, które przecież nie są oderwane od rzeczywistości rynkowej.

Wczoraj napisała do mnie osoba pracująca jak przedstawiciel zamawiającego. Kontrahent powiadomił ją, że od listopada podnosi ceny pieczywa, bo nie jest w stanie dostarczać go po cenach zaoferowanych w przetargu.

Dziś dzwonił do mnie kolega, który prowadzi hurtownię środków czystości pytając o możliwości prawne zmiany kontraktu, ponieważ producenci tak gwałtownie podnieśli ceny, że on nie utrzyma cen ofertowych bez poważnych strat finansowych.

Ta zbieżność nie jest chyba przypadkowa i dotyka (albo wkrótce dotknie) całego rynku zamówień publicznych.

Co w takiej sytuacji może (musi) zrobić zamawiający, któremu zależy na utrzymaniu kontraktu?

Ustawa daje tu trzy możliwości:

  1. zmiana umowy na podstawie umowy (art 455.1.1. Pzp) – tyle że to wymaga „jasnych, precyzyjnych i jednoznacznych postanowień umownych”. Jeżeli postępowanie jest właśnie prowadzone i nie upłynął jeszcze termin składania ofert, warto przyjrzeć się tym klauzulom. To jest w interesie obu stron. Dziś ceny idą w górę, ale za kilka miesięcy mogą polecieć w dół. Taka furtka w umowie pozwoli sprawnie realizować kontrakt bez szkody dla którejś ze stron;
  2. zmiana umowy na podstawie art 455.1.4 Pzp – zamawiający mogą mieć obawy co do tego, czy mamy tu do czynienia z okolicznościami, których zamawiający nie mógł przewidzieć. Owszem zmiany cen są czymś normalnym w gospodarce rynkowej, ale tak gwałtowne i tak znaczne już niekoniecznie. Ważne, aby wykonawcy przedstawili zamawiającemu przekonujące dowody (np. pisma od producentów) wskazujące na konkretne okoliczności wymuszające podniesienie cen. To nie ma miejsca na gołosłowność. Liczą się dobrze udokumentowanej konkrety;
  3. zmiana umowy o charakterze bagatelnym (art 455.1.2 Pzp) – zmiana jest dopuszczalna, o ile jej wartość mieści się w granicach określonych w tym przepisie (10% dla dostaw i usług oraz 15% dla robót budowlanych). Te limity mogą niekiedy okazać się wystarczające, zwłaszcza w przypadku kończących się umów. Przesłanka jest o tyle dogodna, że nie trzeba wykazywać nadzwyczajnego i nieprzewidywalnego charakteru okoliczności rynkowych.

Takie czasy znakomicie pokazują, jak ważna jest elastyczność kontraktów publicznych, o którą chodziło m.in. prawodawcy unijnemu, ale również naszemu ustawodawcy.

Powinno na tym zależeć nie tylko wykonawcy, ale także (a może nawet – przede wszystkim) stronie publicznej.

Co internat zrobi bez chlebka dowożonego przez piekarza, szpital bez specjalistycznych środków czystości a urząd bez papieru do drukarki?

Maciej Lubiszewski

***

Po przeczytaniu: “Podwyżki w zamówieniach publicznych”, zapraszamy również do lektury:

Przechwałki

Maciej Lubiszewski28 października 2021Komentarze (0)

Robert był łaskaw napisać o mojej aktywności „literackiej”. To prawda, całkiem niedawno Wolters Kluwer opublikował sążniste dzieło poświęcone nowej ustawie. Jest to monografia wielostronicowa oraz wieloautorska. Napisałem rozdział poświęcony aspektom społecznym w Pzp. Książkę (ale także spis treści i jakiś fragmencik) można znaleźć m.in. tu.

Dwa lata temu Dziekan mojego Wydziału zaproponował mi zmianę katedry. To był już czas, w którym zacząłem publikować teksty o zamówieniach publicznych i propozycja w istocie dotyczyła całkowitego przeorientowania swoich zainteresowań i aktywności naukowo-dydaktycznej na grunt prawa gospodarczego publicznego.

Skorzystałem z tej oferty.

Od początku 2020 r. jestem pracownikiem Katedry Prawa Gospodarczego i Prawa Handlowego. Do końca roku akademickiego 2019/2020 zakończyłem wszystkie projekty związane w poprzednią katedrą (zajęcia, seminaria, koło naukowe i jeden artykuł naukowy). Od października 2020 skupiam się na zamówieniach publicznych. Mam dzięki temu znacznie mniejsze obciążenie dydaktyczne (o ok. 400 godzin rocznie!).

Oczywiście cały czas kieruję Studiami podyplomowymi w zakresie PZP. W tym roku ruszamy z XX edycją!!! Rekrutację zamykamy ostatecznie jutro (29.X.) o godz.12:00.

Ograniczyłem działalność pozauniwersytecką w zasadzie do szkoleń prowadzonych dla Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego. Niekiedy napiszę jakąś opinię prawną dla pokrzywdzonego (przez kontrolera) zamawiającego albo pokrzywdzonego (przez zamawiającego) wykonawcy.

Szczególne były tegoroczne wakacje (i kawałek października). Zaproponowano mi udział w komisji kwalifikacyjnej w postępowaniu dla kandydatów na członków KIO. Zgodziłem się z wielką radością. Było to wspaniałe doświadczenie, prace przebiegały bardzo sprawnie. Atmosfera była znakomita. Mam nadzieję, że wybrane osoby odnajdą się w nowej roli z korzyścią dla siebie i dla systemu zamówień publicznych.

Nawet na blogu pojawiam się rzadko.

Efektem jest za to rosnąca liczba publikacji i solidna porcja czasu na życie prywatne.

Nie zarabiam góry pieniędzy, ale jestem szczęśliwym człowiekiem. Poukładanie spraw zawodowych bardzo mi w tym pomogło.

Aktualne pracuję nad książką, o której napisaniu marzyłem od paru lat. Nie zdradzę szczegółów teraz, ale mam nadzieję, że wiosną lub latem 2021 r. będę mógł zapowiedzieć jej ukazanie się na rynku.

Być może niedługo będę mógł napisać tu o ciekawym projekcie, do którego zostałem zaproszony przez jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w zamówieniach publicznych.

Z serdecznymi pozdrowieniami

Maciej Lubiszewski